czyli: kto stoi w miejscu, ten się cofa…
– Gienek!
– Czegój?
– Ty, bo ten… Bo byłem u Wołczuka, nie? I ten… Bo on se kupił tera takiego tableta wypasionego, nie? I ten… No i mu mówię: „Weź no zobacz, jaką Gienuś ma stronkę fajną nową”. I ten… I on się mie pyta: „Jaki adres?”. No to ja mu mówię, że nie pamiętam, ale jak wklepie w Google, że „Gienek” i że „wywóz gnoju”, to mu wyskoczy na pewno. I ten…
– I go pewnie zatkało, jak zobaczył, co?
– No nie. Mnie zatkało.
– Toć przecie tyś już widział moją stronę.
– No żem widział… A u Wołczuka żem nie zobaczył. Znaczy ten… bo jak on wklepał w te Google, to mu tak z dziesięciu Gienków wyskoczyło. I każden jeden był od gnoju. I żaden z nich to nie byłeś ty!
– Że co?!
– No to, co mówię. A potem jeszcze Wołczuk kliknął na kolejną stronę wyników i znowu dziesięciu Gienków…
– Kpisz sobie?!?
– …i znowu żaden to nie ty…
– Kłamiesz!
– Klnę się na głowy dzieci moich!
– Tak? To se zobacz! Mam laptopa odpalonego. Jest Google? Jest. Wpisuję „Gienek gnój”? Wpisuję, nie? I co? Pierwszy jestem! O żeż choroba! Ale faktycznie tych Gienków po mnie jak mrówków. Czegój to imię takie popularne? Ale pierwszy jestem ja! Tylko ja! Żaden inny Gienek! A jak Wołczuk mie nie widzi, to niech se kupi lepszego pastyla… Tfu! Tableta znaczy.
– Gienuś… Bo mie Wołczuk mówił, że to dlatego, że ta twoja strona nie jest ta, no… responsywna.
– No pewnie, że nie. Ja katolik jestem!
– Nie o to idzie. Bo są, rozumisz, różne rodzaje urządzeń do odbierania internetu. Są te, no… Czekaj, bo se zapisałem… pecety, laptopy, tablety, smartfony, palmtopy… To już nie jest tak, że tylko komputer i koniec. Świat idzie naprzód! I tera każda strona musi być dopasowana do każdego jednego takiego urządzenia. Bo jak nie, to jej nie będzie być widać. I to jest responsywność. A twoja strona jest nieresponsywna i Wołczuk jej nie widzi. A jak jej Wołczuk nie widzi, to jej nie zobaczy nikt, kto ma tableta. Rozumisz?
– O żeż w mordę!
– To jeszcze nie koniec! Bo to, że u ciebie twoja strona jest na początku wyników Google, to tylko dlatego, że to tak działa wewnętrzna pamięć twojego laptopa. A jak kto inny sobie wpisze „Gienek gnój”, to mu twoja strona wyskoczy gdzieś pod koniec wyników dopiero.
– O żeż w mordę!
– Bo mie Wołczuk jeszcze gadał, że tera Google w ogóle będą wycofywali te stare strony (nieresponsywne znaczy) z wyników wyszukiwarki. I to jest generalnie tak, jakbyś ty tej strony już nie miał.
– O żeż w mordę!
– I jeszcze mie gadał, że se można o tym przeczytać… Czekaj no, bo se zapisałem… O tu.
– O żeż…
– Zaciąłeś się, Gienuś? Nie bój, Wołczuk nie taki głupi! Mówiłeś, że jak za torfem ze smolarzami łazi, to ochynie żre. A wiesz, co mi jeszcze powiedział? Jest w Poznaniu taka agencja reklamowa, R5 Studio, rozumisz, i oni robią takie responsywne strony, normalnie w cenie normalnych, rozumisz… Bo kto w miejscu stoi, ten się cofa, rozumisz.
– O żeż w mor…
– Napij się wody, Gienuś.
Jeśli nie chcecie, tak jak Gienek, zostać skazani przez Google na banicję, to warto zatroszczyć się o to, by Wasze strony były responsywne. R5 Studio robi oczywiście responsywne strony w standardzie (bez żadnych dopłat).
Ale to nie wszystko. Responsywność i wygoda użytkowania strony są bowiem wartościami, które dają się mierzyć. Służy do tego specjalne narzędzie Google do testowania stron. Możemy pochwalić się naprawdę wysokimi wynikami, rzędu 95-99 pkt na 100 możliwych, co zresztą ilustruje zamieszczony wyżej screen z badań wykonanych na jednej ze stworzonych przez nas stron.