Sklep internetowy

Załóż własny sklep internetowy

O tym, jak Dezydery Ć. zakładał sklep internetowy, i co z tego wynikło.

Był sobie raz Dezydery Ć. – człowiek uczciwy, który żadnej pracy się nie bał. Pewnego razu wpadł na pomysł, że założy sklep internetowy. Ostatnio takie sklepy są modne, wszyscy w nich robią zakupy, więc dlaczego on – Dezydery Ć. – miałby sobie sklepu nie założyć? No dlaczego? Nie znalazłszy konkretnego argumentu, Dezydery Ć. zaczął przedsiębrać stosowne kroki. Nie będziemy wdawać się w zawiłości takie jak rejestracja działalności, umowa z dostawcą (czymś w końcu handlować musiał)… Nie. Gdzie indziej opisano to już 1700 razy i wystarczy. Skupimy się na samym sklepie internetowym. A konkretnie na oprogramowaniu.

Miał nasz zacny Dezydery Ć. do wyboru wiodące oprogramowania opensource’owe, jak np. PrestaShop czy Magento – i wszyscy (nawet babcia Magda) doradzali mu wybór któregoś z nich. Argumenty były nader przekonujące:

Tego typu oprogramowania są nieustannie modernizowane – uzasadniała ciocia Sandra.

Nad bezpieczeństwem i funkcjonalnością czuwa ogromna rzesza programistów – przekonywał wnuczek szwagra, Alojzy.

Oprogramowania opensource’owe są powszechnie znane w branży webmasterskiej, więc nawet gdyby nie układała się współpraca z jedną firmą, to zawsze można zatrudnić inną – perswadowała babcia Magda.

Dezydery Ć. Miał jednak inne zdanie na ten temat. Przede wszystkim zdecydował się na oprogramowanie dedykowane. Co to znaczy? Konkretnie zwrócił się do firmy, która trudni się tworzeniem własnych programów na potrzeby sklepów internetowych.

Przecież takie oprogramowania są na ogół droższe od programów open source! – grzmiał brat zięcia, Mściwój.

Przecież takie oprogramowania są najczęściej wzorowane na opensource’owych! – wściekała się prababcia siostry ciotecznej stryja, Roksana.

Przecież nie wiadomo, czy ta firma nie zniknie za tydzień, a co wtedy? – indagował kuzyn Maciuś.

Niepomny tych przestróg, Dezydery Ć. zakupił od nieznanej firmy oprogramowanie dedykowane. Dwa miesiące później coś się zepsuło i jego sklep internetowy przestał działać. Przy okazji też okazało się, że firma, która sprzedała mu program, przestała odbierać telefony i odpisywać na maile. Znikła, jednym słowem. A dla klientów znikł na pewien czas sklep Dezyderego Ć.

Zastanów się i odpowiedz:

1)    Czy Dezydery Ć. zrobił dobrze, kupując oprogramowanie dedykowane?

2)    Jakie oprogramowanie Ty kupiłbyś/kupiłabyś do swojego sklepu?

3)    Jakie są plusy programów opensource’owych?

 

Ćwiczenie. Przeczytaj poniższe zdanie:

Studio R5 tworzy sklepy internetowe w oparciu o opensource’owy program PrestaShop. Ile razy w tym zdaniu występuje apostrof?