Proszę pana, chciałbym zamówić stronę internetową… Jaka ma być? Fajna żeby była! Z fajnym tekstem, z fajną grafiką… Zdjęcia żeby fajne były… No! A, i jeszcze ten… żeby logo fajne było… Ogólnie żeby było fajnie. To już pan wie wszystko? To na kiedy będzie?
Drodzy i kochani Klienci… TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA WIĘKSZOŚĆ SKŁADANYCH PRZEZ WAS ZAMÓWIEŃ!!!
Sorry, to trzeba było wykrzyczeć 🙂
Smutne jest życie reklamowca (jest takie słowo)… Człowiek bierze do ręki ten nieszczęsny BRIEF i chciałby, żeby powstał z tego poemat przesycony fantazją, polotem, natchnieniem, głębią artystyczną, żarem!… A tymczasem w każdą rubryczkę wpisujemy, że ma być fajnie. Strona – fajna. Tekst – fajny. Grafika – fajna. Fajnie, nie? Nie. Niefajnie.
Kłopoty z komunikacją są zawsze przyczyną późniejszych nieporozumień:
– Ja nie chciałem tak, tylko TAK!
– To dlaczego pan nie powiedział?
– Przecież mówiłem, że ma być fajnie!
Fajnie… Tylko że my jesteśmy agencją reklamową, a nie ezoteryczną. Jasnowidzenie i wróżenie z fusów to nie nasza domena. Już bliższa nam jest hiszpańska inkwizycja: BRIEF, proszę Państwa, to jest taka straszliwa machina tortur, za pomocą której musimy wycisnąć z klienta każdą, nawet najbardziej ukrytą myśl. Dlatego apelujemy o wyrozumienie i dokładne wypełnianie wszystkich znajdujących się tam rubryczek. A kto nie chce po dobroci… Musi liczyć się z tym, że prędzej czy później znajdzie się w krzyżowym ogniu pytań. A śruba będzie coraz mocniej dociskana…
Problem powyższy został, jak to zwykle bywa w opowiastkach, nieco przerysowany. Celowo. Chociaż – proszę nam wierzyć – zdarzają się i tacy klienci, od których nie da się po dobroci wycisnąć nic więcej poza tym, że ma być fajnie. W większości pozostałych przypadków główną przyczyną nieporozumień jest (tylko!) niedostateczne zdefiniowanie własnych oczekiwań. Czyli jakieś tam informacje do nas trafiają, ale generalnie jest ich za mało i nie są wystarczająco sprecyzowane. Oczywiście naszą rzeczą jest o wszystko dopytać, a niejednokrotnie podpowiedzieć i naprowadzić klienta na właściwy trop. Ale to wymaga rozmów. Dlatego też nikt, kto zamawia reklamę w jakiejkolwiek postaci, nie powinien irytować się faktem, że musi nam poświęcić nieco czasu.
Żeby było fajnie.