Nie bądź egoistą... podziel się 😉Email this to someoneShare on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest0Share on LinkedIn0

RemarketingO powracających reklamach słów kilka

Od dłuższego już czasu prześladują nas pewne reklamy w internecie. Nie te same – każdego prześladują inne. Jest to remarketing – jedno z narzędzi Google AdWords, polegające na powtórzeniach użytkownikom przekazu reklamowego, dotyczącego oglądanych przez nich produktów. Ma to na celu zwiększenie sprzedaży, a czy tak jest w istocie?

O sile remarketingu przekonało się już wiele osób. Także tych znanych, z czego wynikły nawet zabawne sytuacje. Nie będziemy podawać nazwisk, ale głośno było szczególnie o dwóch panach, oburzonych treścią reklam, które wyświetlały im się po wejściu na poważne serwisy informacyjne. Reklamy były – ujmijmy to – dość frywolne i nijak nie pasujące do profilu tychże serwisów. Oczywiście administratorzy serwisów wyjaśniali za każdym razem, że nie mają wpływu na treść reklam, i że te reklamy nie wyświetlają się każdemu, a tylko tym, którzy niejako „ciągną je za sobą” poprzez odwiedzanie pewnych pikantnych stronek. Bohaterowie obu sytuacji musieli więc koniec końców poczuć się nieco niezręcznie.

Tak więc, zanim zaczniemy protestować, zastanówmy się dlaczego wyświetlają nam się takie, a nie inne reklamy. Tak działa właśnie remarketing: odwiedzasz jakiś sklep, portal czy jakąkolwiek stronę, która ma wykupioną tego typu usługę i wpadasz w pułapkę. Teraz, gdziekolwiek się nie poruszysz, będą Cię prześladować kupione buty czy oglądana kosiarka spalinowa. Niczym bumerang, zawsze wrócą do Ciebie. Pół biedy, gdy dotyczy to butów lub kosiarki, prawda?

Dla niektórych taki mechanizm może się wydawać irytujący, bo na co komu do szczęścia łażące za nim krok w krok buty czy kosiarka??? I tu dochodzimy do sedna, czyli: czy taka forma reklamy na pewno wykonuje dobrą robotę? A może wręcz przeciwnie – zniechęca tylko klientów do ponownego odwiedzania danej strony? W wielu sytuacjach tak może być w istocie. Remarketing jest bowiem narzędziem dla myślących i swoistym mieczem obosiecznym. Lub może właśnie tytułowym bumerangiem, którym czasem oberwie po głowie nie kto inny, a właśnie reklamodawca. Bo taka prześladująca reklama może faktycznie zniechęcić. I to zarówno tego, kto już dokonał zakupu i jest z niego zadowolony, jak również tego, kto nie kupił, bo odstraszyła go na przykład cena. Jeśli cena była barierą, to sama powracająca reklama takiej bariery nie zlikwiduje.

No dobrze, a gdyby reklamodawca chciał zwiększyć skuteczność remarketingu, to co by zrobił? To, co zrobiło już wielu: wykorzystałby remarketing do sensownej komunikacji z klientem. Sensownej czyli jakiej? A o czym klient lubi być informowany najbardziej? O promocjach, rabatach, obniżkach, wyprzedażach etc. Tak więc zamiast nachalnego i pustego „Wróć do nas, wróć do nas, wróć do nas…” klient otrzymuje pożyteczną informację: „Wróć do nas, a damy ci 10, 20, 50% rabatu!”. Można? Można!

Konkluzja już pojawiła się w treści, ale powtórzmy: narzędzia reklamowe wtedy odnoszą skutek, gdy się jeszcze do tego odrobinę pomyśli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*