Brief strony internetowe

Jeżeli ktoś dostał od nas linka do tego artykułu, to znaczy, że powinien przeczytać go bardzo uważnie i ze zrozumieniem. Jeżeli natomiast ktoś trafił tu samodzielnie, to lektura poniższych treści z pewnością pozwoli uniknąć niezręcznych nieporozumień. Aby bowiem złożyć prawidłowe zamówienie i oczekiwać rzetelnej wyceny, trzeba umieć sprecyzować swoje potrzeby. Aby móc je sprecyzować – trzeba umieć posługiwać się pewnymi pojęciami.

Może na początek odrobina humoru, by nam się zrobiła luźniejsza atmosfera 🙂 Pamiętamy skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju o kupowaniu drzwi?

– Poproszę drzwi!

– Jakie to mają być drzwi?

– Takie, żeby się otwierały i zamykały… Takie sobie wymarzyłem.

Otóż to! Tak często wygląda precyzowanie własnych potrzeb. Z drzwiami sprawa jest jednak nieco prostsza, niż dajmy na to ze stroną internetową. W tym drugim przypadku dochodzi bowiem dużo więcej szczegółów, które trzeba najpierw ustalić, by móc dokonać wyceny. Dlatego jeśli ktoś zadaje nam pytanie typu: „ile kosztuje strona internetowa?”, to możemy wstępnie odpowiedzieć, że tyle, na ile się umówimy. A na ile się umówimy? To będzie zależało od uzgodnionych szczegółów.

Te szczegóły, to właśnie brief, czyli specyfikacja zamówienia w branży reklamowej. Nasz formularz znajduje się pod adresem http://www.r5studio.pl/kontakt/wycena. Naturalnie nie wyczerpuje on wszystkich możliwości (stałby się wówczas koszmarnie długi i odstraszyłby większość klientów), ale pozwala na wstępną analizę zapotrzebowań zleceniodawcy. Na podstawie wprowadzonych tam informacji można już indywidualnie doszlifować wszelkie konieczne detale.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę z faktu, że nie każdy jest w stanie określić na starcie wszystkie swoje potrzeby. Ale nasza branża nie jest pod tym względem żadnym wyjątkiem. Gdy kupujemy auto w salonie, sprzedawca zadaje nam trudne pytania, np. czy ma być hak holowniczy? Drapiemy się po głowie, myślimy, że może się i przyda… po czym dopłacamy za hak, którego być może nigdy nie użyjemy. Glazurnik pyta nas, czy zrobić jedną półkę nad umywalką, czy dwie, bo jest miejsce na dwie. Machamy ręką, że jedna wystarczy. Miesiąc później wszystko nam z tej półki spada do umywalki, bo panuje na niej makabryczny tłok. To są proste przykłady, które można wyliczać w nieskończoność…

Nie oczekujemy, że klient poda nam na tacy gotowy projekt, ale musimy wiedzieć pewne rzeczy, by móc oszacować koszty realizacji. I zdajemy sobie sprawę, że nie każdy będzie nam umiał sprecyzować, czy np. będzie potrzebować na stronie ankiety, sondy czy forum. W kwestiach niejasnych zawsze można liczyć na nasze fachowe doradztwo, ale wiąże się to ściśle z tym, że musimy od każdego klienta uzyskać maksymalną ilość informacji. Informacji, które muszą zostać jasno opisane i potwierdzone, aby uniknąć nieporozumień typu: „Ale przecież mówiłem!”. U nas nie ma „mówiłem”. Rozmowy traktujemy informacyjnie, a ustalenia pisemne – wiążąco.

Szczegółowe wypełnienie formularza zamówieniowego plus jak najwięcej informacji od siebie, dotyczących zarówno firmy, jak i zamawianego projektu plus jak najdokładniejsze odpowiedzi na zadane przez nas pytania dodatkowe – tak wygląda dobry początek dobrej współpracy między nami a Waszą firmą. Naturalnie możemy mieć różne poglądy na tematy estetyczne (kwestie wizualne projektu), niemniej – jeśli chodzi o funkcjonalność – zawsze staramy się naprowadzać zleceniodawcę na właściwy trop. Ale by tak się stało klient musi określić choć w przybliżeniu swoje oczekiwania. W szczególności dotyczy to funkcji niestandardowych, takich jak np. formularze logowania i związane z tym rozszerzone uprawnienia użytkowników. Wszelkie tego typu funkcje muszą zostać możliwie dokładnie sprecyzowane (a przynajmniej oczekiwania klienta z ich tytułu).

Bardzo chętnie bazujemy też na wskazanych przykładach, dotyczących gotowych produktów (stron, serwisów, sklepów internetowych etc.). Prosimy jednak nie wymagać od nas odpowiedzi na pytania typu: „ile kosztuje strona taka jak »Allegro«?”. Nie robiliśmy tej strony i nie analizowaliśmy wszystkich jej funkcjonalności, gdyż nie było nam to do niczego potrzebne. Analiza taka zajęłaby zresztą sporo czasu i ponadto nie byłaby pełna ze względu na ukryte funkcje, do których dostęp mają tylko osoby uprawnione. Podanie przykładu jakiejś strony musi być związane z konkretnymi jej funkcjami (np. „chcę, by fotografia otwierała się w podobny sposób” – i tu podajemy link do strony, która ma nas inspirować). Jeżeli ktoś natomiast nie posiada sprecyzowanego biznes planu i ogranicza swe oczekiwania do stwierdzenia „chcę mieć stronę taką jak…”, to ciężko nam potraktować poważnie tego typu zlecenie. Tu ważna uwaga: nie tworzymy kopii ani plagiatów! Pisząc, że bazujemy na przykładach, mamy na myśli konkretne rozwiązania, które można wykorzystać w sposób kreatywny i nienaruszający niczyich praw.

Oczywiście powyższe uwagi dotyczą praktycznie wszystkich naszych usług. Dlatego prosimy pamiętać: szczegółowa specyfikacja własnych oczekiwań wobec projektu to klucz do sukcesu. My możemy (nawet musimy) doradzić, ale nie podejmiemy za nikogo decyzji, ani nie odpowiemy za nikogo na pytanie typu: „co ja właściwie chcę?”. Składając nam wstępne zapytanie, należy mieć przynajmniej ogólny zamysł finalnego produktu. I w tym celu właśnie trzeba sporządzić brief. A następnie, rzecz jasna, należy przesłać go do nas, byśmy mogli dokonać rzeczowej wyceny.